W Ustce doszło do brutalnego ataku na mężczyznę, który stanął w obronie swojego pięcioletniego brata. Do zdarzenia doszło na peronie PKP, gdzie grupa pijanych obcokrajowców – jak się później okazało, obywateli Mołdawii mówiących po ukraińsku – zachowywała się wulgarnie. Gdy mężczyzna poprosił ich o zaprzestanie przeklinania, został zaatakowany przez trzech napastników. Kopnięcie w głowę i podbite oko to tylko część obrażeń, jakie odniósł.
Napastnicy po ataku uciekli do odjeżdżającego pociągu. Mimo próśb o interwencję, konduktor zignorował sytuację. Policja, która przyjechała na miejsce, odmówiła przyjęcia oficjalnego zgłoszenia, spisała jedynie dane i odjechała, co mężczyzna opisuje jako kpiące zachowanie funkcjonariuszy.
Dzięki pomocy świadków udało się ustalić dane głównego podejrzanego. Poszkodowany zapowiada złożenie oficjalnego zawiadomienia do prokuratury i nie zamierza odpuścić. Sprawa wywołała oburzenie w mediach społecznościowych, a internauci domagają się wyjaśnień i ukarania winnych.
Incydent rodzi pytania o skuteczność interwencji służb i równe traktowanie obywateli. Czy gdyby sprawcami byli Polacy, reakcja byłaby inna? To pytanie zadaje sobie wielu komentujących.
Źródło: Postomino i Okolice
Fot. facebook.com

